"Co czterdzieści sekund ktoś na świecie umiera na skutek samobójstwa. Co czterdzieści sekund ktoś zostaje i musi uporać się z poczuciem straty i żałoby."

 

            Jennifer Niven to autorka znana głównie z powieści dla dorosłych. "Wszystkie jsane miejsca" to jej debiut wśród książek dla młodzieży. Jak zaznacza sama autorka, chciała napisać coś "śmiałego, współczesnego, trudnego, ciężkiego, smutnego, ale także zabawnego", co udało jej się w stu procentach. Podeszła do sprawy niezwykle delikatnie i z wyczuciem, być może dlatego, że sama w swoim życiu doświadczyła podobnych tragedii. Kilka lat wcześniej samobójstwo popełnił jej chłopak, który w geście pożegnania zostawił jej piosenkę. Oprócz tego, na długo zanim przyszła na świat, jej pradziadek zginął, stzrelając do siebie z broni palnej. życiowe doświadczenia skłoniły ją do napisania tej niezwykłej książki, mającej na celu uzmysłowienie nam, jak poważnym problemem są samobójstwa, których, niestety, dopuszcza się coraz więcej ludzi.

            Nigdy nie jest łatwo czytać o śmierci, ponieważ jest to temat, który wzbudza wiele emocji. We "Wszystkich jasnych miejscach" stykamy się z problemem śmierci samobójczej, a także z tym, jaki wpływ wywiera ona na ludzi i jak radzić sobie po stracie ukochanej osoby.

            Violet Markley, główna bohaterka powieści, zmaga się z tragicznymi wydarzeniami, które na zawsze odcisnęły na niej swoje piętno. Do dziś tak naprawdę nie potrafi pogodzić się z przykrymi wspomnieniami, a także z poczuciem winy, które nie pozwala jej normalnie funkcjonować. Co takiego wydarzyło się, że Violet coraz cześciej myśli o odebraniu sobie życia? Co sprawiło, że dziewczyna wybrała sie na szkolną wieżę by zdecydować się na desperacki krok?

            Theodor Finch nieustannie rozmysla o śmierci, choć jednocześnie ciągle poszukuje czegoś, co pozwoli mu pozostac wśród żywych. Uznawany za wariata i dziwaka, często popada w konflikty z równiesnikami i nie cieszy się zbyt dobrą sławą. W głębi duszy jednak wcale nie jest takim dziwadłem, za jakie wszyscy go mają, ale śmiałym i zabawnym chłopakiem, który, niestety, nie potrafi poradzic sobie z przytłaczającymi go problemami. On także udaje się na szkolną wieżę, gdzie spotyka Violet.

            Między nimi wywiązuje sie rozmowa i tak naprawdę nie wiadomo już, kto komu uratował życie. Od momentu spotkania, miedzy Violet a Finchem tworzy sie dzwina więź, choć dziewczyna na początku boi sie zaufać "wariatowi" i z wielką ostrożnością podchodzi do tej znajomości. Finch jednak nie daje za wygraną i robi wszystko, by przekonać do siebie dziewczynę. Przełomem okazuje sie geograficzny projekt, nad którym wspólnie pracują. Mają za zadanie odkryć "cuda" Indiany. Wyruszają w niezwykłą podróż, by odkryć wartość swojego życia i świata, który ich otacza. Theodor w końcu ma szansę być prawdziwym sobą, a Violet przestaje odliczać dni do końca szkoły i uczy się żyć od chłopaka, który pragnie umrzeć. Co wyniknie z tej znajomości? Jaki będzie finał tej historii?

            "Wszystkie jasne miejsca" to głęboko poruszająca historia o śmierci, ale i o życiu. Autorka posługuje się prostym i lekkim językiem. Jednak pod pozorną prostotą kryja sie tysiące myśli i wniosków, jakie możemy wysnuć podczas czytania. Fabuła jest dobrze przemyślana, akcja powieści od samego poczatku pędzi w zawrotnym tempie. Opowieść wciąga, zachwyca i szokuje. Zmusza nas do refleksji i pozostawia z setką pytań w głowie. Długo po przeczytaniu tej książki nie mogłam dojść do siebie. Najbardziej przerażający jest koniec tej historii, którego możemy domyślać sie już mniej wiecej od połowy książki. Czujemy sie bazradni, ogarnia nas niemoc wpłynięcia na bieg rozgrywajacych się wydarzeń. Jestesmy źli i sfrustrowani, a jednak mamy świadomość, że historia nie może skończyć się inaczej. W pewnym momencie nienawidziłam autorki za to co napisła, jednak już po zakończeniu książki wiedziałam, że tak musiało się stać i pokochałam ja na nowo.

            Jennifer Niven udało się stworzyć niesamowicie piękną książkę, a jednocześnie bardzo bolesną. Ciesze się jednak, że mogłam ja przeczytać. Wiem, że jest to opowieść, która na długo zostanie w mojej pamięci, a także w sercu. "Wszystkie jasne miejsca" to powieść prawdziwa aż do bólu, która rozdziera duszę, łamie serce i dotyka nas do żywego. Pomimo tego, że jest to w pewien sposób historia tragiczna, to jednak należy pamiętać, że jest to również piękna opowieść o niezwykłej miłości i życiu dwójki młodych ludzi, którzy stanęli na skraju przepaści. Wszystkie słowa są tutaj tak naprawdę zbędne. Te książkę po prostu trzeba przeczytać i przeżyć. Jestem pewna, że będziecie nią zachwyceni tak samo jak ja.


Marlena Przystup

Copyright